Misja: Zapanować nad chaosem (i dymem) - Pracownia fotograficzna
Misja: Zapanować nad chaosem (i dymem)
Postanowiliśmy zmierzyć się z jednym z najtrudniejszych tematów w fotografii studyjnej. Teoria wydaje się prosta, ale praktyka w naszej pracowni szybko zweryfikowała nasze plany!
Co działo się za kulisami?
Pojedynek z dymem: To on dyktował warunki. Musieliśmy wyczuć moment, w którym jest go „w sam raz” – by był widoczny, ale nie tworzył mlecznej ściany przed obiektywem.
Przenikanie promieni: Kluczem było ustawienie lamp tak, by światło „rysowało” dym i przechodziło przez niego w konkretny sposób. Każdy centymetr przesunięcia statywu zmieniał wszystko.
Ustawienia lamp: Walka z mocą błysku i kątami nachylenia. Chcieliśmy uzyskać ten idealny efekt przenikania promieni, nie prześwietlając przy tym reszty kadru.
Precyzja techniczna: Synchronizacja błysku z gęstością dymu i ustawieniami aparatu wymagała od nas dziesiątek prób i ogromnej cierpliwości.
To jeszcze nie koniec!
Mamy mnóstwo materiału, który wygląda surowo, ale obiecująco. Teraz czas na odrobinę cyfrowej magii...
Na kolejnych zajęciach ruszamy z obróbką! Będziemy wyciągać detale z dymu, podkreślać promienie światła i nadawać całości finalny klimat.


- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!