Aktualności
Zaginione eksponaty Niemieckiej Kolekcji Lotniczej z Berlina

We wtorkowe popołudnie w pałacowej Czytelni Głównej odbyło się spotkanie autorskie z Panem Janem Nowickim, autorem książki „Zaginione eksponaty Niemieckiej Kolekcji Lotniczej z Berlina”.

Jan Nowicki urodził się w Wilnie, od 1958 roku był mieszkaniec Gryfic, a w latach 1978-1989 Rogowa. Podczas służby w Rogowie Prezes Wojskowego koła PTTK nr 12 oraz założyciel Wojskowego Klubu Sportowego Rogowo. Regionalista, zainteresowany historią Pomorza i powstaniem styczniowym. Członek Rady Fundacji Fort-Rogowo. Publikacje jego artykułów można znaleźć w miesięczniku „Odkrywca”, „Skrzydlata Polska”, „Magazyn Wileński”, w „Gazecie Muzealnej” Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu oraz „Dolnośląskiej Akademii Lotniczej”. Autor pierwszej monografii miejscowości Rogowo pt.: „Kamp-Rogowo, zapomniane lotniska”.

Podczas spotkania zebrani w Pałacu nad Młynówką goście mogli poznać historię prywatnego Muzeum Lotnictwa w Johannisthal pod Berlinem, której właścicielem był Franz Tolinski, od 1909r. parający się zbieraniem szczątków rozbitych maszyn z katastrof samolotów, sterowców i balonów. W jego nietypowym hobby często pomagali mu sami mieszkańcy Johannisthal, którzy wielokrotnie dostarczali mu części znalezione w licznych miejscach wypadków. W 1912r. gdy Tolinski przejmuje obowiązki komendanta ochotniczej straży pożarnej w Johannisthal, jego szybko powiększająca się kolekcja eksponatów lotniczych skłoniła go do utworzenia Muzeum Awiacji, które z czasem zyskało miano jednej z największych kolekcji prywatnych na terenie Niemczech. W 1925r. po powstaniu lotniska Tempelhof władze Berlina rozważały możliwość założenia własnego muzeum lotnictwa, jednak ze względu na kryzys gospodarczy w Niemczech plany te porzucono. Dopiero 15 listopada 1932r. burmistrz Berlina otworzył Luftfahrtmuseum der Stadt Berlin w Adlershof, do którego Tolinski przekazał większość swych prywatnych zbiorów. Niestety zbyt duża odległość muzeum od centrum Berlina sprawiła, że muzeum przestało istnieć zaledwie dwa lata później, a zbiory Tolinskiego w 1936 roku wzbogaciły utworzoną w Berlinie Niemiecką Kolekcję Lotniczą i zostały wystawione w oddzielnej sali. Niestety wojna nie oszczędziła muzeum i w wyniku jego ewakuacji w 1943r. większość eksponatów zaginęła. Po śmierci Tolinskiego pieczę nad resztkami kolekcji przejął jego syn Edward, tworząc budynek klubowy „Berliner Sportflieger im Deustchen Aeroclub”, który istniał aż do 1955r., kiedy to po jego zamknięciu pozostałości eksponatów zostały rozproszone.

Po ewakuacji muzeum w 1943r. część eksponatów umiejscowiono na terenie Berlina i Bawarii, jednak większość z nich zawędrowała na Pomorze. Jedną z osób odpowiedzialnych za ich transport był Fritz Petereit, urodzony w Trzebiatowie oficer pełniący służbę w Berliner Flughafen Gesellschaft mbH. Znając te tereny część eksponatów skierował do dawnego powiatu Greifenberg (powiat gryficki) – dotarły one linie kolejową Berlin-Szczecin-Kołobrzeg do Gryfic, Trzebiatowa i pobliskich wsi. Ze względu na brak magazynów zapomniane spoczywały w wiejskich świetlicach, salach tanecznych, stodołach, budynkach gospodarczych i obiektach przemysłowych. Cenny ładunek o którym pamiętał F. Petereit powędrował m.in. do Gąbina, Gołańczy Pomorskiej, Lewic, Gryfic, Trzebiatowa, Darżewa, a w innych rejonach Pomorza należy wymienić, m.in. Przechlewo, Nowe Dwory i Kuźnicę Czernkowską.

Pan Jan Nowicki od wielu lat prowadzi własne badania nad losami eksponatów z Niemieckiej Kolekcji Lotniczej z Berlina. Udało się ustalić, że Przechlewo było miejscem ukrycia kolekcji 22 samolotów, również pod tą miejscowością udało się odnaleźć śmigło „Garuda” W Gryficach w piwnicy budynku przy ul. Wojska Polskiego złożono skrzydła samolotów, a w Szkole Podstawowej nr 1 w 1947r. uczniowie mogli zobaczyć śmigła pełniące rolę żyrandoli. W trzebiatowskiej kaflarni trzymano 3-4 samoloty, podobnie w pracowni stolarskiej braci Laabs, gdzie również znajdowała się zbliżona ilość maszyn. Znajdowały się tutaj również samoloty muzealne, m.in. polski samolot PWS. 26 oraz rekordowy Me 112 U.

W książce Pana Jana Nowickiego przeczytają Państwo jednak o wiele więcej – serdecznie zapraszamy do lektury „Zaginione eksponaty Niemieckiej Kolekcji Lotniczej z Berlina”.

Paweł Pawlonka