Aktualności
„Galeria Jednego Obrazu” – Aleksandra Martinka-Boruch

W piątkowe popołudnie 15 grudnia w pałacowej Czytelni Głównej, odbyło się spotkanie w ramach „Galerii Jednego Obrazu” z Panią Aleksandrą Martinka-Boruch.

Pani Aleksandra, na co dzień mieszkanka Szczecina jest związana z Trzebiatowem dzięki swojemu mężowi Jackowi, który spędził w naszym mieście większość swego życia. I dzięki niemu oraz zaproszeniu Dyrektor Trzebiatowskiego Ośrodka Kultury Pani Renaty Teresy Korek, udało się nam powitać ją w Pałacu nad Młynówką. Autorka przywiozła ze sobą swoje piękne prace, w tym główny obraz do pałacowej galerii, jakim jest „Monroe” – namalowany akrylami, przedstawiający gwiazdę światowego formatu Marilyn Monroe, o którym malarka opowiedziała zebranym w Czytelni Głównej gościom. Nie zabrakło zachwytów oraz porównań, gdyż co bardziej spostrzegawczy dostrzegli podobieństwa w urodzie Pani Aleksandry, jak i ikony popkultury – ponoć w każdym portrecie malarz umieszcza coś z siebie, tak jest i w tym przypadku, gdyż w szczególności podziw wzbudziły oczy, które u obu pań wydają się być identyczne.                                      

Malarka opowiedziała o swoim życiu i pasji, jaką jest malowanie. Zebrani goście dowiedzieli się, że już od czasów przedszkola Pani Aleksandra próbowała swoich sił w malarstwie, gdzie rywalizowała ze swoimi rówieśnikami i lubiła być stawiana jako autorytet. Jej pierwsze prace były w dużej mierze wzorowane na japońskiej mandze, dopiero z czasem doszły inne techniki, m.in. malowanie akwarelami, rysowanie węglem, ołówkiem i kredkami czy za pomocą komputerowych programów graficznych. Spore zainteresowanie wzbudziła dość nowatorska technika malowania na wodzie, tzw. ebru, którą to malarka podzieliła się z zebranymi gośćmi.

Nie zabrakło opowieści o życiu – dowiedzieć się można było o tym, że Pani Aleksandra próbowała swoich sił w gryfińskim teatrze, a także ukończyła kursy florystyczne i mimo, że kocha kwiaty to jednak jej prawdziwą miłością jest malowanie. Od całkiem niedawna maluje abstrakcje, gdyż uwielbia bawić się kolorami i możliwościami, które daje jej własna wyobraźnia. W planach ma kolejne portrety, a w jej pracach można dostrzec wiele inspiracji z twórczości Izabelle Zacher-Finet czy Claude’a Moneta.

Spotkanie przebiegło w rodzinnej atmosferze, przy pysznym cieście i aromatycznej kawie. Nie zabrakło życzeń, do których dołącza się i Trzebiatowski Ośrodek Kultury – Pani Aleksandrze gratulujemy talentu i liczymy na więcej pięknych obrazów, które być może ponownie zawitają do Trzebiatowa.