Czasy Wirtembergów
,,Na dworze książąt Wirtemberskich”  

Historia łączy książęcą rodzinę Wirtembergów z trzebiatowskim pałacem w roku 1750. Rok wcześniej księżna Maria Augusta Wirtemberg przekazuje regiment dragonów królowi pruskiemu Fryderykowi II, z zastrzeżeniem jednak, aby dowódcą pułku został jej syn Fryderyk Eugeniusz. Tak też się dzieje i w roku 1750 książę przybywa do Trzebiatowa, gdzie w dawnym zamku zostaje ulokowana siedziba regimentu. 29 listopada 1753 roku Fryderyk Eugeniusz poślubia księżniczkę Fryderykę Zofię Dorotę von Brandenburg – Schwedt, która przybywa do Trzebiatowa wraz ze swoją siostrą Filipiną.

Ze względu na zły stan techniczny wnętrz pałacowych, przed przyjazdem Fryderyki Zofii, przeprowadzono ich remont. Jego koszty wyniosły prawie 25 tysięcy talarów. Para książęca zamieszkała w pokojach na piętrze w południowym skrzydle pałacu. Piętro skrzydła północnego przeznaczono dla dzieci i ich opiekunów, natomiast piętro skrzydła głównego pełniło funkcje reprezentacyjne. Znajdowała się tam sala balowa, jadalnia, pokój przyjęć  i gabinet. Na parterze mieściły się pomieszczenia gospodarcze i pokoje mieszkalne dla dworu i służby.

Jak przystało na książęcą rodzinę dwór Wirtembergów był bardzo liczny. Składał się z sekretarza, radcy, sekretarza od spraw prywatnych rodziny księżnej, ochmistrzyni, kawalierów wraz z żonami, które pełniły rolę dam do towarzystwa księżnej, dam dworu, guwernantek, nadwornego lekarza, muzyków, kucharzy, pisarzy, ogrodników, pokojówek, stajennych, paziów i gońców.

W latach 1750 – 1760 z inicjatywy księcia, po stronie północno – zachodniej pałacu, na wyspie założono barokowy ogród w stylu francuskim. Oprócz licznych rabat z wieloma odmianami kwiatów i krzewów, romantycznych alejek, znajdowały się tam również gustowne altany oraz letni domek, w którym księżna często spędzała letnie miesiące. Po przeciwnej stronie wyspy znajdowały się łąki i nieużytki. Urządzano tam polowania na zające i kuropatwy, ćwiczono jazdę konną. Polowano także w pobliskich, pełnych zwierzyny, lasach.


  Para książęca doczekała się dwanaściorga dzieci, z czego sześcioro urodziło się w trzebiatowskim pałacu.

 

 Fryderyk Eugeniusz   +   Fryderyka Zofia Dorota
 (21.01.1732 – 22.12.1797)   (18.12.1736 – 09.03.1798)
       

            
1). Fryderyk II
2). Ludwik (,,Louis”)
3). Eugeniusz Fryderyk Henryk
4). Zofia Dorota (Maria Fiodorowna)
5). Wilhelm
6). Ferdynand
7). Fryderyka Elżbieta Amalia Augusta
8). Elżbieta Wilhelmina Luiza
9). Wilhelmina
10). Karol Fryderyk Henryk
11). Aleksander
12). Henryk Fryderyk Karol

Najstarszy z synów, Fryderyk II, został pierwszym królem Witembergii, Ludwika mianowano w 1785 roku komendantem stacjonującego w Trzebiatowie regimentu kirazjerów, Zofia Dorota poślubiwszy następcę rosyjskiego tronu Pawła, przeszła na prawosławie i przyjęła imię Maria Fiodorowna, natomiast Elżbieta Wilhelmina Luiza została wydana za mąż za cesarza Franciszka II z dynastii Habsburgów.

 


Z okazji narodzin Fryderyka, para książęca zorganizowała wspaniałą uroczystość. Przez bramy miasta wjechały przepięknie wystrojone bryczki z dostojnikami z Gryfic, Kamienia i Kołobrzegu, duchownych, oficerów regimentu dragonów z Trzebiatowa wraz ze swoimi rodzinami. Przed wejściem do kościoła wszystkich przybywających pozdrawiała księżna Fryderyka Zofia Dorota. Gdy zegar na wieży wskazał godzinę 9.00, zaczął bić dzwon ,,Maria”, który odzywał się tylko podczas ważnych uroczystości. Księżnej towarzyszył cały dwór i szlachta z pobliskich okolic. Ceremonii towarzyszyła muzyk kościelnych organów  i śpiew chóru. Po zakończeniu uroczystej mszy, pochód powrócił do pałacu. O godzinie 13.00 wyjechano na obiad, natomiast o 16.00 powrócono do rezydencji, aby przygotować się na dworską maskaradę. Bal maskowy był tzw. ,,otwartą tajemnicą”, bowiem już od dłuższego czasu plotkowano o ćwiczeniach księcia, oficerów i służących w strojach jeździeckich. Służba dworska robiła sobie z barwnego papieru duże nosy, koniom rozpleciono grzywy. Mieszczanie otrzymali szpady z drewna, a oficerowie metalowe z posrebrzanymi ornamentami. Zadbano również o kolorowe i oryginalne stroje. W miejscach gdzie przechodził orszak powywieszano w oknach oświetlenie. Dokładnie o 18.00 pochód wyruszył. Na jego czele, w błyszczącym kostiumie jechał książę. Obok niego, w strojach stylizowanych na tureckie jechała straż przyboczna. Po bokach pochodu z pochodniami i sztandarami jechali trzebiatowscy dragoni. Jako tureccy grajkowie występowali wojskowi dobosze. Pałac oświetlony był od frontu przez 600 lamp, które trzymali mieszczanie. Przy głównym wejściu stała księżna ubrana w pięknie haftowany, perski kostium. Musiała przyjąć wysłannika od księcia, który przekazał jej, jako prezent, worek pachnących przypraw oraz dwóch niewolników. Księżna odwzajemniając się podarowała mu dwie niewolnice. Po koncercie oraz poczęstunku w jadalni, przeniesiono się do dwóch sal gdzie tańczono do białego rana.

Życie książęcej rodziny na co dzień wyglądało nieco skromniej. O godzinie 13.00 rozlegało się bicie dzwonu wzywającego dworzan na posiłek. Z księciem jadali bardzo często oficerowie sztabu i szwadronu. Zapraszano również gości z miasta i powiatu. Popołudniami, kiedy była ładna pogoda, spędzano czas w parku przy Bramie Kołobrzeskiej. Wyjeżdżano do pobliskich wiosek oraz nad morze do Mrzeżyna. Organizowano kameralne koncerty i przedstawienia.

W 1761 roku rodzina książęca opuściła pałac ze względu na oblężenie miasta  i działania wojenne.
Do Trzebiatowa powróciła w 1763 roku i zamieszkiwała w rezydencji do  1769, kiedy to wyprowadziła się na zawsze. W 1784 roku dowódcą trzebiatowskiego garnizonu został Ludwik, syn Fryderyka. W rok później zamieszkuje on w pałacu wraz ze swoją młodziutką żoną, księżną Marią Anną z Czartoryskich, córką księcia Adama i Izabeli z Flemingów. Wnętrza pałacu ponownie wymagały remontów, które prowadzono przez sześć lat przebywania tu pary książęcej. Ściany pomieszczeń wytapetowano i wyposażono w nowe meble. Sala balowa ogrzewana była dwoma kominkami, ozdobione sztukateriami i malowidłami, wykonanymi przez polskiego artystę Jana Rustema, poleconego księżnej Marii przez jej matkę Izabelę Czartoryską. Ściany sali oświetlone dziesięcioma oknami, ozdobił malarz modnymi wówczas motywami palm, a na plafonie sufitu namalował mitologiczną scenę przedstawiającą Heliosa na słonecznym rydwanie. Nastawy kominków ozdobione były sentencjami. W 1786 roku Marię odwiedziła matka z synem Adamem. Była pod ogromnym wrażeniem dworskiego życia. W jednym z listów pisała: ,,Były tu bale, reduty, (…) wielki świat…”. W roku 1790 para książęca wyjeżdża do Warszawy. Wkrótce po tym dochodzi do rozwodu. Książę Ludwik powraca do trzebiatowskiego pałacu wraz ze swą drugą żoną księżniczką Henriettą von Nassau – Weilburg, jednak mieszka tu już tylko rok. Ostatnim z rodu Wirtembergów, który przebywa w rezydencji w latach 1804 – 1808 jest brat Ludwika, książę Henryk.