|
There are no translations available.
W zapełnionej do ostatniego miejsca czytelni głównej Biblioteki Publicznej przy Trzebiatowskim Ośrodku Kultury, odbyło się w sobotę (4 bm.) spotkanie z Renatą Teresą Korek, autorką wydanej niedawno książki poetyckiej ,,Jechałam aleją światła”. Czytelnicy znajdą w tomie m.in. wiele wierszy zainspirowanych przeszłością Trzebiatowa i historiami z życia jego mieszkańców, ale nie tylko…
Renata Korek urodziła się w 1962 r. w Trzebiatowie. Jest absolwentką Uniwersytetu Szczecińskiego oraz Szkoły Głównej Handlowej. Od 1996 r. pełni obowiązki dyrektorki Trzebiatowskiego Ośrodka Kultury. Autorka kilkudziesięciu artykułów dotyczących mniejszości narodowych i etnicznych na Pomorzu oraz historii miasta i okolic. Zadebiutowała w 2006 r. w Prowincjonalnym Okazjonalniku Literackim ,,Łabuź” opowiadaniami ,,Wiedźmy wędrowne” i ,,Zza firanki”. Wiersze, które znalazły się w tomie, powstawały na przestrzeni ostatnich kilku lat. Są swego rodzaju poetyckimi obrazami, bowiem pasją autorki od zawsze było malowanie. Na spotkaniu obecni byli poeci: Roman Bąk, który zajął się redakcją książki, Sergiusz Sterna – Wachowiak – prezes Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, ks. Henryk Romanik oraz pochodzący z Trzebiatowa – Tadeusz Żukowski. Tom zaskakuje różnorodnością. Znajdują się w nim utwory inspirowane sztuką, kulturą, przeszłością Pomorza, osobistymi przeżyciami i wrażeniami z podróży rzeczywistych i metafizycznych. Nie brak też wierszy odwołujących się do ludzkich historii, umykającej niepostrzeżenie codzienności. Autorka opowiadała podczas spotkania o swoich inspiracjach, procesie powstawania wierszy, przeczytała również wybrane utwory. Spotkaniu towarzyszyła wystawa prac plastycznych Renaty Korek ,,Światło i cień”. Książkę można nabyć w promocyjnej cenie 20 zł. Zapraszamy do lektury. ,,Wrażliwość na ludzi i detale stanowiące o codzienności, wspomnienia, złożoność uczuć oraz specyficzne spojrzenie na pomorską przeszłość znajdują odbicie w wierszach autorki, które, choć niezwykle osobiste, dotykają spraw bliskich nam wszystkim.” Piotr Żak
,,Jechałam aleją światła” Stare drogi kończyły się zawsze aleją światła Kto wjechał w taki zielony tunel ginął w mroku i nie było tam słychać nic oprócz terkocących i skrzypiących kół, później samochodów przemykających po asfalcie.
I nikt oprócz szaleńców nie zdecydowałby się na wchłonięcie przez inny wymiar czasu wypływający czasami przez konary szarą mgiełką kurzu?
Chodź, chodź szeptały smutno opustoszałe drzewa które ranił przeciąg. Żaden ptak nie założył tam gniazda, ale pszczoły uwijały się pracowicie kiedy zakwitły miodowe lipy.
Na końcu tunelu z drzew błyszczało światło. W nocy rodziły się tam gwiazdy kołysane przez księżyc w kolebce mgławic.
W ciągu dnia aleja nie bała się już niczego. Złapała słońce w ramiona gałęzi i przerzucała je z listka na listek
Drogą przez tunel szło dziecko. 19 V 2009
więcej w galerii |